NAUCZANIE JEST JAK MORZE, czyli kilka rad ode mnie dla Ciebie, Droga Nauczycielko.
Kiedyś marzyłam o tym, aby mieszkać nad morzem i oto w zeszłym roku moje marzenie się spełniło i już od dwunastu miesięcy mieszkam nad Morzem Północnym. Aby dojść na piaszczystą plażę, wystarczy mniej niż dziesięć minut. Moje codzienne spacery nadmorskie, a czasem nawet i marsze, dają mi wiele do myślenia: napełniają mnie one energią; dają mi one inspirację; pomagają mi one w osobistym rozwoju; czy po prostu są one słoneczne, pochmurne, a czasem i dżdżyste. Każdy kolejny spacer to dla mnie kolejne sensoryczne zanurzenie się w morzu. Kiedy jesteś nad morzem czy też na morzu, to lekarz ci powie: „Głęboki wdech! Głęboki wydech!” Bryza nadmorska, która jest przepełniona tak ważnym dla zdrowia jodem, a wzbogacona o magnez, działa zbawiennie na twoją tarczycę.
Tekst ten nie mówi jednak o medycznych zaletach morza, bez względu na to, czy są one zbawienne, czy nie. Tekst ten ma pokazać zaskakujące, moim zdaniem, porównanie morza do nauczania. Porównanie to (czasem zwane similitudo) zostało przeze mnie użyte celowo; chcę, aby wyrażenie „NAUCZANIE JEST JAK MORZE” było zwykłym porównaniem, a nie metaforą.
Poniżej przedstawiam kilka cech wspólnych, jakie mają ze sobą NAUCZANIE i MORZE:
1. Morze jest nieprzewidywalne, podobnie jak nauczanie.
Uczysz grupę uczniów, prowadzisz prywatną lekcję z kursantem, nadzorujesz przebieg egzaminu – grasz wiele ról jako nauczyciel. Nigdy jednak nie możesz zaplanować wszystkiego od A do Z, ponieważ masz do czynienia z istotami ludzkimi. Uczniowie mogą nie zrozumieć, jaka jest różnica między zdaniami względnymi opisowymi a ograniczającymi. A Ty zaplanowałaś tylko dwa ćwiczenia na to zagadnienie. Musisz więc wykazać się elastycznością i przygotować więcej ćwiczeń, poświęcić więcej czasu na wyjaśnienie, jak również pomyśleć o wykorzystaniu innych technik dydaktycznych. Twoja lekcja może nieco „odpłynąć” od konspektu, który wcześniej sobie napisałaś. Jednak cel jest tu najważniejszy, a mianowicie chcesz przekazać swoimi uczniom to właśnie zagadnienie gramatyczne i robisz wszystko, co w Twojej mocy, żeby Ci się udało, żeby bezpiecznie dobić do brzegu.
2. Morze jest kolorowe, podobnie jak nauczanie.
Masz grupę uczniów przed sobą: w tej grupie są kinestetycy, wzrokowcy, słuchowcy, typy niezależne czy mieszane. Na samym początku poznajesz ich potrzeby (edukacyjne), obserwujesz tych uczniów, a te obserwacje pomogą Ci dookreślić style uczenia się. Ćwiczenia, które proponujesz, są nakierowane na uczniów, aby tym bardziej pomóc Ci zagłębić się w ich oczekiwania, jak i odkryć bariery językowe. Widząc taką paletę barw wśród swoich uczniów, tym bardziej jesteś zmotywowana do działania. Czasem jeden z tych kolorów na palecie klasy dominuje nad innymi, ponieważ czasem jedni uczniowie przewyższają innych. Ty pozostajesz otwarta na taką ferie barw i pragniesz, aby z tak kolorowej palety, jaką masz do swojej dyspozycji, powstał spójny obraz.
3. Morze jest głębokie, podobnie jak nauczanie.
W nauczaniu jest tak wiele różnych podejść nazywanych również metodyką. Niektórzy wybierają podejście CLIL (Content and Language in Integrated Learning – zintegrowane nauczanie międzyprzedmiotowo językowe), inni – podejście mieszane (blended learning – zintegrowaną metodę kształcenia) czy uczenie kooperatywne (cooperative learning), a jeszcze inni wolą metodę audiolingwalną (audio-lingualism), w której znaczenia słów są nauczane w kontekście, a proces nauczania jest w tym przypadku oparty na automatyzacji (dryling). Podejście, w którym to uczeń naucza, a znane jako uczenie przez nauczanie (learning by teaching), ma miejsce tam, gdzie uczniowie chcą nauczyć się czegoś od siebie i często występują w roli nauczyciela przed swoimi kolegami z klasy. Możesz też natknąć się na takich nauczycieli, którzy pracują projektowo, a ich lekcje są w głównej mierze oparte o metodykę zadaniową (task-bask learning). Poza tym, będąc nauczycielem, możesz też zainspirować się programowaniem neurolingwistycznym (NLP). Czasami można też natrafić na klasę, gdzie obecne jest podejście gramatyczno-tłumaczeniowe (grammar-translation approach), szczególnie w tych wypadkach, w których nauczyciele (a szczególnie ich uczniowie) zauważają postęp dzięki wykorzystaniu tej metodyki. Tutaj kładziesz nacisk na poprawność gramatyczną, a nie na płynność, która pozostaje daleko w tyle. Kiedy jednak chcesz, aby Twoi uczniowie mówili, wykorzystujesz elementy z uczenia komunikatywnego (CLT – Communicative Language Teaching). Dzięki temu podejściu, obejmujesz wiele różnych aspektów nauczania języka, np. metodę bezpośrednią (direct method), w której język nauczany (L2) jest jedynym językiem przekazu, a Ty, pokazując uczniom codzienny język, uczysz ich jednocześnie i induktywnie gramatyki. Kiedy z kolei chcesz, aby uczniowie rozwinęli słownictwo, powinnaś skorzystać z podejścia leksykalnego (lexical approach), w którym języka uczy się za pomocą segmentów leksykalnych. Znam nauczycieli, którzy cały czas wolą metodykę oparta o 3xP, tj. Prezentacje, Praktykę, Produkcję językową. Metodyka zadaniowa ma wiele wspólnego z tym podejściem. W metodyce nauczania bardzo małych dzieci (VYLs – Very Young Leaners) wykorzystuje się ich potencjał motoryczny i dlatego też przedszkolanki czy nauczycielki z pierwszych klas szkół podstawowych wybierają TPR w uczeniu (Total Physical Response – metoda reagowania całym ciałem). Trudno jest mi wypłynąć z tych głębin różnorakich podejść do nauczania. Na pewno łatwiej jest zmierzyć otchłań morską niż objąć otchłań metodyczną, gdyż liczba podejść do nauczania jest nieprzenikniona. Bierzesz jeden składnik z jednej metodyki, bełtasz go i mieszasz ze składnikami z innych metodyk, aż w końcu ugniatasz dobre ciasto, które staje się jednolicie wyrobioną masą, spersonalizowaną, dostosowana do indywidulanych potrzeb i dopasowaną tematycznie.
4. Morze jest różnorodne, podobnie jak nauczanie.
Wybierasz jedno lub drugie podejście do nauczania, a teoretyczne podejścia stają się wkrótce praktycznymi metodami, wokół których zaczynasz budować swoje lekcje. W swoim konspekcie przejrzyście dzielisz cenne minuty lekcji na różnorodne ćwiczenia. Wprowadzasz ćwiczenia na luki informacyjne, na wykorzystanie gier w dydaktyce, na rysowanie, na tworzenie historyjek w oparciu o bodziec obrazkowy, na określenie podobieństw / różnic, na znajdowanie informacji na podstawie tekstu czytanego / słuchanego, na segregowanie, na uzupełnienie, na burzę mózgów, na egzekwowanie przewidywań / spekulacji, itd. Potrafisz zauważyć, które z technik sprawdzają się, a które nie są zbyt przydatne. „Albo się nauczysz pływać, albo utoniesz!” (rzecz jasna, że „pływanie” jest zdecydowanie lepszą opcją tutaj), spróbuj i nie bój się podejmować ryzyka! Nie trzymaj się cały czas tych samych technik, nie pływaj przy brzegu, ale rzuć się na głębiny!
5. Morze jest wyzwaniem, podobnie jak nauczanie.
Dajesz nura całą sobą, kiedy wiesz, że nauczanie jest stworzone dla Ciebie. Wiesz, że to Twoje powołanie, a nie po prostu zawód. Wiesz o tym, gdy tęsknisz za swoimi uczniami / studentami, kiedy nie byłaś w klasie przez pewien czas, kiedy tworzysz coraz to nowe materiały dydaktyczne, czy gdy po prostu przyjmujesz na siebie jakiekolwiek wyzwanie, które niesie ze sobą nauczanie. To wyzwania sprawiają, że nauczanie jest dla Ciebie fascynujące i gdy już zmierzysz się z tymi wyzwaniami, stajesz się silniejsza i…. gotowa na kolejne. Twoi uczniowie / studenci dają Ci najlepszą szkołę życia. A czymże jest życie jeśli nie pasmem nieustannych zmian?! Nauczasz, tym samym zmieniasz umysły swoich uczniów / studentów, uczysz się od nich, a oni od Ciebie – zmieniasz się, kiedy stawiasz czoła nowym wyzwaniom. Nie rezygnuj z uczenia innych! Idź naprzód i patrz do przodu. Przecież z tyłu klasy możesz znaleźć siedzący skarb, kiedy umiejętnie poprowadzisz lekcje. Podobnie możesz znaleźć taki skarb na dnie morza, kiedy będziesz rozglądać się uważnie.
6. Morze jest żywiołem, podobnie jak nauczanie.
“Jestem w swoim żywiole! Naprawdę!” Kiedy nieraz słyszysz swoją koleżankę mówiącą te słowa po jej wejściu do pokoju nauczycielskiego, możesz sobie pomyśleć dwie rzeczy: “Kompletnie jej odbiło!” albo „Wow! Ją naprawdę kręci to uczenie!” Czy pomyślisz tak czy inaczej, jedno jest pewne – masz przed sobą prawdziwego zapaleńca. Ta nauczycielka idzie na żywioł, gdy wchodzi do klasy pełnej rozbrykanej młodzieży. To ona ma ich ujarzmić i utrzymać ich uwagę. Niegdyś dzicy nastolatkowie lub małe dzieci, teraz ci sami dostają pozytywne wibracje i energię od swojej nauczycielki. Założę się, że jesteś jak ona: energiczna, charyzmatyczna, gotowa podbić nauczycielski świat. Trzymam za Ciebie kciuki!
7. Morze wyczerpuje, podobnie jak nauczanie.
Mówią, że jak Ci życie się nie podoba, to je zmień. Inni mówią z kolei, że jak Ci praca nauczyciela się nie podoba, to ją zmień. Kiedy tak się dzieje? No cóż, możesz się w pewnym momencie wypalić zawodowo. Jak się już wypalisz, wybierasz coś innego w życiu i robisz to do czasu, kiedy już zdasz sobie sprawę, że – w idealnym świecie – naprawdę brak Ci tego uczenia. Zawsze możesz się pocieszać i mówić sobie: “Dobra, lepiej już się wypalić niż zupełnie oklapnąć.” Jest więc dla Ciebie wyjście – możesz wrócić do uczenia z nowymi pomysłami, świeżym umysłem i ze swoim doświadczeniem. Ale jak już wrócisz, to pamiętaj, że możesz zrobić cokolwiek, jakkolwiek, ale nie rób wszystkiego! Fale morskie wyczerpują płynącego, podobnie jak nauczanie wyczerpuje ambitnych nauczycieli. Nie daj się ponieść falom, żeby potem nie wpaść w kłopoty, chyba że chcesz zniszczyć siebie samą!
8. Morze ma moc, podobnie jak nauczanie.
To Ty jesteś w klasie, to Ty uczysz, Ty prowadzisz uczniów przez poszczególne zadania, Ty ich monitorujesz, Ty im pomagasz, itd. Czy zauważyłaś, że najczęściej powtarzającym się słowem z poprzedniego zdania jest zaimek „Ty”? Chyba nie chcesz być zawsze w centrum uwagi, prawda? Nie chcesz zachowywać się w klasie jakbyś była jakimś bogiem / boginią, prawda? Nie chcesz być jakąś bystrzachą czy mądralą, co? Dlaczego? Bo nauczanie, podobnie do morza, uczy nas pokory. Nie jest tak, że masz pomniejszać samą siebie. Jest tak, że masz mniej myśleć o samej sobie. Więcej myśl o swoich uczniach. A raczej: myśl o swoich uczniach więcej. Uczenie pokaże Ci, gdzie jest Twoje miejsce, jeśli nie grasz fair. Szanuj swoich uczniów, a i oni będą Ciebie szanować. Podobnie jest z morzem: szanuj jego potęgę i graj według jego zasad. Morze pochłania w swoich odmętach tylko tych aroganckich i przemądrzałych. Dlatego pokora jest tak ważna i w klasie.
9. Morze jest nieodgadnione, podobnie jak nauczanie.
Im dłużej uczysz, tym więcej nowych rzeczy odkrywasz. Nauczanie to nie tylko słownictwo, gramatyka, czy też funkcje językowe. Nauczanie dotyczy również umiejętności. Czytanie, słuchanie, pisanie i mówienie to cztery podstawowe kompetencje językowe, które uczniowie rozwijają w procesie uczenia się. Jako nauczyciel, warto jest pamiętać następującą myśl Johna Dickey’a: “Celem uczenia jest ujrzeć ukształtowanego człowieka, tak pod względem jego kompetencji, jak i sumienia”. Łatwo jest uczyć elementy mierzalne (słowa czy czasy gramatyczne), ale nigdy nie można pomijać w uczeniu elementów czasem trudnych do zmierzenia (mówienie, czytanie, itd.). Poza tym, powinnaś także wprowadzać “umiejętności miękkie”, nazywane też “umiejętnościami życiowymi.” W tym wypadku rozszerzasz swój repertuar dydaktyczny i swój własny potencjał nauczycielski, gdy zaczynasz skupiać się na następujących elementach: umiejętności rozwiazywania problemów, umiejętności podejmowania decyzji, umiejętności nawiązywania kontaktów, umiejętnościach interpersonalnych, zagadnieniach związanych z perspektywami zawodowymi, z przystosowaniem się do otoczenia, z elastycznością, z zachowaniem etycznym, pracą w grupie. A jutro możesz odkryć kolejny klejnot w skrzyni z napisem NAUCZANIE. Podobnie też i MORZE kryje swoje tajemnice, a my dowiadujemy się o ukrytym wraku statku czy skarbie piratów. „Spodziewaj się niespodzianki!” – odkrywaj nowe rzeczy w nauczaniu, podobnie jak odkrywasz nowe rzeczy w swoim codziennym życiu. Zawsze miej oczy szeroko otwarte!
10. Morze jest zabawą, podobnie jak nauczanie.
Planujesz lekcję, przeprowadzasz ją, kończysz ją, a potem zapominasz o niej. Twoi uczniowie też o niej zapominają! Jest nudna, jest sztampowa, jest oparta głównie o podręcznik. A gdzie Twoja wyobraźnia? A gdzie ta iskra, gdzie ten element zabawy?! Jak idziesz na plażę, to nie siadasz na niej jak największy smutas na świecie! Nie, nie, nie! Wdychasz powietrze wypełnione zbawiennym jodem. Kładziesz się na ręczniku i pozwalasz słońcu muskać swoje ciało. A potem wstajesz, podchodzisz nad brzeg morza, idziesz popływać. Widzisz morze wszędzie („Woda, woda, woda wszędzie!”); słyszysz fale wokół siebie; czujesz słonawe powietrze i wodę; dotykasz wpierw brzegu, a potem morza; smakujesz słoną wodę na swoich ustach – wszystkie twoje zmysły są wyostrzone i zaangażowane w całkowite Twoje zanurzenie się w morzu (czy też w aurę nadbrzeża). Cudownie się bawisz! Tak samo dzieje się i w klasie: angażujesz swoich uczniów, powoli pozwalasz im zanurzyć się w proces uczenia się; cały czas masz na uwadze ich inteligencje wielorakie, jak i ich style uczenia. Niech nigdy nie opuszcza Cię dobry humor! No cóż…przynajmniej tak często jak to możliwe w klasie, gdy uczysz, staraj się mieć osobliwe poczucie humoru, wysublimowane poczucie humoru, wisielcze poczucie humoru, jednak miej jakieś poczucie humoru, i to w klasie. Nie zostawiaj swojego poczucia humoru poza klasą! Weź je ze sobą do środka i pozwól uczniom załapać je, aby złapali sens uczenia się i aby łapali w lot i z radością język, którego się uczą.

I tak może jakoś udało mi się pokazać znaczenie porównania “MORZE JEST JAK NAUCZANIE”. Oczywiście wyrażenie to niesie ze sobą wiele innych aspektów. Na koniec jeszcze jedna myśl autorstwa Rabindranatha Tagore’a: „Nie możesz przepłynąć przez morze jedynie stojąc i patrząc na wodę.” Podobnie jest i z uczeniem: nie możesz pojąć, czym jest uczenie jedynie stojąc i patrząc na swoich uczniów.
Uwaga:W tekście polskim wybrałam rodzaj żeński, kiedy zwracam się do Ciebie, Droga Nauczycielko. Kobiety bywają pomijane w dyskursach społecznych, a poza tym, czy przede wszystkim, nasz zawód jest bardzo sfeminizowany i stąd mój wybór żeńskiej formy. Proszę jednak nie zapominać, że tekst mój kieruję również do Ciebie, Drogi Nauczycielu.



Komentarze